Obraz

Kobiecografia

Małgorzata Kacner, Sopatowiec – Przyjazny Dom w Górach. www.sopatowiec.pl

Wiele lat temu podążyła za swoim największym darem – gotowaniem i uszczęśliwianiem innych. Jest kucharką i filozofką. Nieustająco ekscytują ją właściwości tego, co wkłada do garnka. Jej życiowe ścieżki zawsze były alternatywne wobec konwencjonalnego świata. Tak powstał Sopatowiec – Przyjazny Dom w Górach. Miejsce, które napawa ludzi otuchą, inspiruje, dodaje odwagi i chęci do życia. Jej buddyjskie imię to Karma Tashi Dolma – wyzwolicielka szczęścia. Potrafi ugotować pyszny obiad zarówno dla 15, jak i dla 1000 osób. Mówi o sobie, że jest sturęka. Naprawia, organizuje, wychowuje, transportuje, otula, hoduje, przewozi zmarłych. Nigdy nie zrezygnowałaby z bycia mamą i z wolności. Uwielbia czytać książki, jeździć na rowerze, być z przyjaciółmi, kupować nowe noże, strzelać z łuku, przekonywać się, że istnieje wielu nieprzeciętnych ludzi, smażyć frytki na oleju kokosowym, łazić na przełaj i być w Sopatowcu zupełnie sama (co nieczęsto się zdarza). Cieszy się z tego, że jest. Porusza ją to, że jej dom w magiczny sposób stał się miejscem, w którym po przekroczeniu progu pojedyncze serce zaczyna w naturalny sposób bić wraz z pozostałymi wspólnym, otwartym rytmem.

Każdego dnia kłaniam się człowiekowi, który wypowiedział te oto słowa:
"Dziwna jest nasza sytuacja na tej Ziemi. Każdy przychodzi z krótką wizytą, nie wiedząc dlaczego, a jednak czasami wydaje się, że przeczuwa jej cel.

Jednakże z perspektywy codziennego życia jednej rzeczy możemy być pewni:
człowiek jest tu dla dobra innych ludzi".

Copyright / Nikko Biernacka / Machina Fotografika

Renata Surowiec, Pracownia Graficzna Do Lasu www.dolasu-pracownia.pl

Zaczęło się od zachwytu naturą we wczesnym dzieciństwie, potem doszła grafika. Jest graficzką i jest z lasu. Łącząc pasję z pracą, stworzyła Pracownie Graficzną Do Lasu. Nie ma poczucia misji, nie lubi wielkich słów, nie żyje po to, aby coś po sobie zostawić. Inspirują ją spotkania z ludźmi, współtworzenie i strumień myśli. Potrafi: słuchać, opiekować się ogrodem, rozdzielać włos na czworo, tłumaczyć matmę, robić przetwory na zimę, doić kozę, kosić trawę kosiarką, nie zabijać pająka, dogadywać się ze zwierzakami (z dziećmi czasem też), robić na drutach, szyć, topić telefon, rozpoznawać drzewa i gadać. Można ją spotkać tam, gdzie oddycha się pełną piersią, z zamkniętymi oczami i resztę ma się gdzieś.
Lubi: płynąć przez życie, robić rzeczy po swojemu, czytać i zrywać owoce siedząc na drzewie. Nigdy nie zrezygnowałaby z gorzkiej czekolady, kiszonych ogórków, kawy i wolności. Chciałaby być zapamiętana – tak po prostu, bez przesady.
Kiedyś wsiadła w pociąg i spędziła w nim 32 godziny po to, żeby gapić się na morzę przez 3. Za swoim ukochanym autorem Bobkowskim powtarza: "Wierzę w koty i w rum, i w słońce, i w zielone drzewa, i w wolność. Chcę mieć prawo zdechnąć z głodu, jeżeli sobie nie dam rady. I żyć na litość boską, żyć trochę tak, jak mnie się podoba, a niekoniecznie tak, jak się podoba jakiejś zaś... ideologii".
Kocha las.

Copyright / Nikko Biernacka / Machina Fotografika

Obraz

Facebook